Środa z ....

24 III 2021 - Jezus Drogą Prawdą Życiem

W drugim, młodzieńczym okresie swego życia drogę, na którą zaprosił siostrę Helenę Majewską Jezus zapamiętała już nie tak czule i błogo. „Wziął mnie za rękę i ze słowami „pójdź za Mną” [Mt 9, 9] wprowadził mnie do swojej szkoły, na drogę krzyża, abym się tu nauczyła, jak mówi św. apostoł: Pana naszego, Jezusa Chrystusa41. On był moim nauczycielem, przewodnikiem, obrońcą, był moją drogą, prawdą i życiem. Jak to Pan Jezus zrobił? Zwyczajnie. Zbliżył się do każdego szczegółu mego życia, brał go za przedmiot swoich nauk, oświetlał go swoim przykładem.

24 II 2021 - Jezus był moim szczęściem

Siostra Helena Majewska jasno rozróżnia okres swego dziecięctwa od wieku młodzieńczego. Pisała w swoich wspomnieniach: „W pierwszym okresie mego życia byłam pieszczona przez Jezusa. Nosił mnie na swoich rękach, chronił od niebezpieczeństw, wlewał do duszy uczucia swej miłości, okrywał pocałunkami łask swoich. Jezus, jak już mówiłam, był moim szczęściem, radością. Był wszystkim dla mnie, to też i dobrze mi było z Nim. Zdawało mi się nieraz, że takie życie trwać będzie długo, długo, dopóki żyć będę na ziemi, że nic i nikt mi tego szczęścia nie zamąci, nie zabierze.

17 II 2021 - miłość do Matki Bożej

Siostra Helena Majewska niezwykłą miłością darzyła Matkę Najświętszą. Od najmłodszych lat do śmierć. Bezgranicznie ufała miłosiernemu Jezusowi, ale zawsze zwracała się w błaganiach także do Jego Matki. Ta zaś ukazywała się jej, prowadziła, wskazywała drogę, ostrzegała i broniła przed Złym. Sama tak zaświadcza o swej maryjności: „Od zarania swego życia, obok Jezusa, ukochałam całym sercem i Matkę Najświętszą. Na Jej cześć śpiewałam często pieśni.

10 II 2021- Helena spragniona Słów Bożych

Wspomina siostra Helena ze swego dzieciństwa: „Od Pierwszej Komunii Świętej lubiłam też bardzo słuchać kazań w kościele i treść ich wprowadzać w swoje życie. Słuchałam pilnie, czego Bóg w Ewangelii św. zabrania czynić, a co [56] nakazuje. A tak kochałam te nauki, że gdy ksiądz kończył je, to robiło mi się smutno. ‘Czemu tak krótko?’ – myślałam sobie nieraz. Po prostu spragniona byłam tych słów Bożych, jak [człowiek] spragniony jest wody. Czułam nieraz, jak słodko spływały mi te słowa do duszy i tam zroszone łaską Bożą jak ziarno dojrzewały. Nigdy nie było ich za wiele.

03 II 2021 - To Jezus dał nam te pieniążki

Helenka modliła się przed swoim ulubionym wizerunkiem Ukrzyżowanego, by pocieszać swoich rodziców, a przez to – mimo swego młodego wieku – być dla nich realną pomocą. A Jezus ją wysłuchiwał. Owoce jednej z takich modlitw zapamiętała na zawsze. „Prosiłam, aby Bóg dobry mamusię pocieszył i dał jej pieniądze potrzebne na chleb. Była to również sobota, a smutno było zostać bez chleba w niedzielę. I jakaż była moja radość niewypowiedziana, gdy nie minęła nawet godzina, mamusia poszła po szklankę do szafy i zobaczyła leżące pod nią pięć rubli rosyjskich, srebrnych.

27 I 2021 - Dlaczego w sobotnie przedpołudnie nigdy nie pada deszcz?

Dlaczego w sobotnie przedpołudnie nigdy nie pada deszcz? Odpowiedź na to pytanie to legenda, którą Helenka usłyszała od rodziców w dzieciństwie. To bezradność Matki Bożej, która uprała swemu Synowi sukienkę na niedzielę i martwiła się, że nie zdąży wyschnąć, bo niebo było pochmurne. Zatroskanie to spostrzegł Jezus, który klęknął i prosił Ojca w Niebie o ładna pogodę, o promienie słońca, by ucieszyć swą Mamę. Udało się, został wysłuchany. Podsumowała swoją legendę: „Odtąd zawsze, w każdą sobotę, choć na chwilę zabłyśnie.

20 I 2021 - Jezus moim życiem

Helena jako nastolatka była już blisko Jezusa. Kochała Go, ukrytego w tabernakulum. Gdy więc mając 13 lat chorowała na bronchit, a u wujostwa Grzybowskich, gdzie się leczyła, było daleko do kościoła, była zrozpaczona. „Była to dla mnie prawdziwa, jakby krwawa ofiara. Zdawało mi się, że to Jezus się smuci, płacze i tęskni, że nieprędko Go odwiedzę. A ja miałam wówczas bardzo żywą wiarę, że tam, w tabernakulum, mieszka prawdziwy Bóg-Człowiek, który ma także ludzkie serce jak ja, że On to samo czuje co ja, że mnie kocha, że tęskni do mnie, więc i ja tęsknię do Niego.

13 I 2021 - Zabawa "w kościół"

W czasie zabaw z rodzeństwem „w kościół” Helenka rozumowała głębiej. To nie tylko było udawanie, ale tęsknota za Jezusem i bliskością z Nim. Zapisała w swoich wspomnieniach z tego okresu swego życia: „Dla braci to była naprawdę tylko zabawa, a dla mnie znaczyło to coś więcej, bo oto żywo wyobrażałam sobie obecność Bożą, zarysowywałam w duszy mej coraz wyraźniejsze rysy życia w Bogu i dla Boga, bo ja przez to miałam sposobność wznoszenia swych myśli ku Bogu prawie ciągle. Jezus rósł we mnie, a ja w Nim jak prawdziwa latorośl, o której mówi Ewangelia”.

06 I 2021 - Jezus jest blisko, ze mną i we mnie

Wspominała siostra Helena Majewska ze okresu swoich dziecięcych lat: „Od czasu Pierwszej Komunii Świętej żyłam Jezusem i kochałam Go nad życie. Największą moją radością było biegnąć do kościoła na nabożeństwa i tam zbliżać się do Jezusa utajonego w tabernakulum. A gdy czasem przypadło mi w udziale samej pozostać w domu, tęskniłam i prosiłam Jezusa, by przyszedł do mnie i bardzo często powtarzałam w ciągu dnia swój ulubiony akt: ‘Przyjdź, mój Jezu, pociesz mnie, bo Cię kocham serdecznie’.

30 XII 2020 - Jezus nie może być bez Heli, a Hela bez Jezusa

Jezus powiedział do s. Heleny w dniu jej pierwszej Komunii świętej: „Jezus nie może być bez Heli, a Hela bez Jezusa. Litera „S” oznacza więc, że Jezus i Hela to musi być jedno serce”. Odtąd ten monogram bardzo ukochała. Odtąd jej ulubioną zabawą było rysowanie i ozdabianie go, by – jak zapisała w swoich wspomnieniach – „wyglądał jak najpiękniej”. Siostra Helena wyhaftowała ten monogram także na sukience do puszki Panu Jezusowi do kościoła w Turmoncie.

Strony

Subskrybuj RSS - Środa z ....
Copyright©2010-2016 Zgromadzenie Sióstr od Aniołów.
Strona stworzona dzięki Drupal